Strona główna / Blog

Fundusz sekurytyzacyjny kupił Twój dług: co to oznacza i czy musisz płacić

Mateusz Pęczkowski, radca prawny

Stos dokumentów

List od funduszu o długiej nazwie, w której pojawiają się słowa „niestandaryzowany”, „zamknięty” i „wierzytelności”, zwykle budzi dwa pytania. Skąd ta firma ma moje dane? I czy w ogóle muszę jej płacić, skoro nigdy nic od niej nie pożyczałem?

Czym jest fundusz sekurytyzacyjny

To fundusz inwestycyjny, który kupuje od banków, firm pożyczkowych i operatorów pakiety nieściąganych długów, zwykle za ułamek ich wartości, a potem sam próbuje je odzyskać. Funduszem zarządza towarzystwo funduszy inwestycyjnych, a listy, telefony i pozwy często obsługuje w jego imieniu firma windykacyjna.

Od 29 września 2023 r. takie fundusze formalnie nazywają się funduszami wierzytelności. Zmianę wprowadziła ustawa z 16 sierpnia 2023 r. (Dz.U. 2023 poz. 1723). Dlatego w nowszych pismach zobaczysz nazwę w rodzaju „Niestandaryzowany Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Wierzytelności”, a w starszych „Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty”. Chodzi o ten sam rodzaj podmiotu, a w potocznym języku nadal mówi się o funduszach sekurytyzacyjnych.

Czy sprzedaż długu była legalna

Co do zasady tak. Wierzyciel może przenieść wierzytelność na inną osobę bez zgody dłużnika (art. 509 § 1 Kodeksu cywilnego). Razem z długiem przechodzą na nabywcę związane z nim prawa, w tym roszczenie o zaległe odsetki. Nie musiałeś więc wyrażać zgody ani nawet o tym wiedzieć w chwili sprzedaży.

Sprzedaż długu nie pogarsza jednak Twojej sytuacji. Fundusz kupuje wierzytelność dokładnie w takim kształcie, w jakim miał ją sprzedający.

Masz podobną sprawę? Opisz ją w formularzu, odpowiem e-mailem, co dalej.

Jakie masz prawa wobec funduszu

Możesz podnieść wobec funduszu wszystkie zarzuty, które miałeś wobec pierwotnego wierzyciela w chwili, gdy dowiedziałeś się o sprzedaży długu (art. 513 § 1 Kodeksu cywilnego). Jeżeli umowa pożyczki zawierała niedozwolone opłaty, były one nienależne i fundusz też nie może ich żądać.

Wpłaty dokonane do pierwotnego wierzyciela, zanim zostałeś zawiadomiony o przelewie, są skuteczne także wobec funduszu, chyba że w chwili zapłaty wiedziałeś już o sprzedaży długu (art. 512 Kodeksu cywilnego). Zachowaj więc potwierdzenia przelewów.

Sprzedaż długu nie przedłuża też przedawnienia. Termin liczy się dalej od tego samego dnia co przed sprzedażą. Przy długach z banków i firm pożyczkowych to zwykle trzy lata. Więcej piszę o tym w artykule o przedawnieniu długu.

Co fundusz musi udowodnić w sądzie

Gdy fundusz pozywa, musi wykazać dwie rzeczy: że pierwotny wierzyciel miał wobec Ciebie wierzytelność i że właśnie ta wierzytelność została przeniesiona na fundusz. Ciężar dowodu spoczywa na funduszu (art. 6 Kodeksu cywilnego).

Kiedyś fundusze ułatwiały sobie zadanie wyciągami z własnych ksiąg rachunkowych, którym ustawa nadawała moc dokumentu urzędowego. Trybunał Konstytucyjny uznał w wyroku z 11 lipca 2011 r. (P 1/10), że w sporze z konsumentem jest to niezgodne z Konstytucją. Obecnie przepis wprost stanowi, że moc dokumentu urzędowego nie obowiązuje w postępowaniu cywilnym. Wyciąg z ksiąg funduszu jest więc tylko twierdzeniem samego funduszu, a nie dowodem długu.

W praktyce fundusze najczęściej mają kłopot z przedstawieniem pełnej umowy cesji wraz z załącznikiem, z którego wynika, że obejmowała ona Twój dług, z umową zawartą przez Ciebie z pierwotnym wierzycielem i z dowodem, że pieniądze zostały Ci wypłacone. Bez tych dokumentów sądy oddalają powództwa, ale tylko wtedy, gdy dłużnik złoży sprzeciw i to zakwestionuje.

Typowe pisma od funduszu i jak na nie reagować

„Ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłaty” albo propozycja umorzenia części odsetek, jeżeli zapłacisz do końca miesiąca, to standardowe narzędzia windykacji. Same w sobie nie mają skutków prawnych dla Ciebie. Zanim cokolwiek zapłacisz albo podpiszesz, sprawdź dwie rzeczy: czy dług jest przedawniony i czy kwota zgadza się z umową. Ugoda, prośba o raty, a nawet niewielka wpłata mogą zostać uznane za uznanie długu, które przerywa bieg przedawnienia.

Zupełnie inaczej trzeba potraktować list z sądu. Nakaz zapłaty wymaga reakcji w ciągu dwóch tygodni, bo po tym terminie staje się prawomocny i fundusz może skierować sprawę do komornika. Na tym etapie nie ma już znaczenia, że fundusz nie miał dokumentów.

Fundusz a komornik i rejestry dłużników

Fundusz nie może sam zająć Ci pensji ani konta. Potrzebuje do tego tytułu wykonawczego, czyli prawomocnego nakazu albo wyroku z klauzulą wykonalności. Jeżeli kupił dług, który był już stwierdzony wyrokiem na rzecz pierwotnego wierzyciela, musi uzyskać klauzulę wykonalności na swoją rzecz.

Wierzyciel może też przekazać informację o długu do biura informacji gospodarczej. Musi jednak spełnić warunki ustawowe: dług konsumenta wynosi co najmniej 200 zł, jest wymagalny od co najmniej 30 dni, od wezwania z ostrzeżeniem o wpisie minął miesiąc i nie upłynęło sześć lat od wymagalności (art. 14 ust. 1 ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych).

Przykład: pani Katarzyna dostaje nakaz zapłaty na 9400 zł od funduszu, który kupił jej pożyczkę z 2020 roku. Pierwotnie pożyczyła 4000 zł, a różnica to opłaty, odsetki i koszty windykacji. W takiej sprawie sprawdza się najpierw przedawnienie, potem to, czy fundusz ma umowę cesji obejmującą tę pożyczkę, a na końcu, które opłaty w ogóle się należały. Bardzo często okazuje się, że do zapłaty jest znacznie mniej albo nic.

Jeżeli dostałeś pismo albo nakaz zapłaty od funduszu, prześlij mi dokumenty. Sprawdzę, czy fundusz ma czym udowodnić swoje roszczenie. Więcej na stronie Nakaz zapłaty.

Artykuł opisuje stan prawny na październik 2026 r. i nie zastępuje porady w konkretnej sprawie.

Masz nakaz zapłaty, pozew albo pismo od komornika?

Opisz krótko sprawę. Odpowiem e-mailem w ciągu jednego dnia roboczego, co można zrobić i ile to kosztuje. Zdjęcia dokumentów prześlesz w odpowiedzi na moją wiadomość albo na kancelaria@mpeczkowski.pl.

Skany dokumentów prześlesz e-mailem na kancelaria@mpeczkowski.pl albo po pierwszym kontakcie. Nie wpisuj tu numeru PESEL ani danych o zdrowiu.

Autor: Mateusz Pęczkowski, radca prawny (OIRP Warszawa, WA-13237). Od 2017 r. pomaga kredytobiorcom i osobom zadłużonym. Więcej o kancelarii

Przeczytaj także

Napisz